Trasa ekspresowa staje się powoli polem doświadczalnym dla kierowców, którzy lubią szybką jazdę. Problem w tym, że S3 to nie tor wyścigowy, a kierujący nie siedzą za sterami bolidu Formuły 1. Policjanci z lubińskiej drogówki bardzo często „goszczą” na S3 wyłapując tych, którzy mają ciężką nogę.
– Zatrzymany kierowca bmw pędził z prędkością 200 km/h. Wiózł dodatkowo trzech pasażerów. Wykroczenie zarejestrował wideorejestrator. Policjanci ukarali kierującego mandatem w maksymalnej wysokości za to wykroczenie i punktami karnymi. Chwilę później funkcjonariusze zatrzymali obcokrajowca, który swoją prędkość rozwinął do 171 km/h. Nie wiadomo, jak bardzo jeszcze by przyśpieszył, gdyż jak oświadczył policjantom, był przekonany, iż na S3 nie ma ograniczeń prędkości. Mężczyzna ten również został ukarany wysokim mandatem – mówi asp. szt. Sylwia Serafin, rzecznik prasowy lubińskiej policji.
O tym, że jadąc do pracy, należy mieć spory zapas czasu, przekonał się mieszkaniec Legnicy, który jadąc wraz z kolegą, na drodze ekspresowej S3, pędził 184 km/h. Oświadczył policjantom, że jadą na drugą zmianę do pracy i bardzo im się spieszy.
Wszyscy zatrzymani zostali ukarani wysokim mandatem i 10 punktami karnymi, a policjanci przypominają, że droga to nie tor wyścigowy.