„Chcemy, by nasi zawodnicy byli gotowi do gry w pierwszym zespole”

W sali VIP lubińskiego stadionu odbyło się spotkanie otwarte z przedstawicielami Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie. Podczas eventu szczegółowo omówiono cele, wyzwania i dzisiejszy sposób funkcjonowania jednej z najlepszych i uznanych akademii w Polsce.

Źródło zdjęć: Tomasz Jóźwiak

Po zakończeniu spotkania rozmawialiśmy z Krzysztofem Paluszkiem, dyrektorem Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie.

– Zmiany, które zachodzą w Akademii, to rewolucja czy raczej naturalna ewolucja?

– Zdecydowanie ewolucja. Wprowadzamy kolejne rozwiązania stopniowo, obserwując to, co dzieje się w najlepszych akademiach Europy i Polski. Rywalizujemy z czołowymi klubami, dlatego musimy rozwijać się w podobnym kierunku. Jednym z nowych elementów są choćby trenerzy odpowiedzialni za fazy przejściowe gry oraz coraz bardziej zaawansowane przygotowanie motoryczne. Dziś to standard na najwyższym poziomie. Naszym celem jest stworzenie takich warunków, aby trener pierwszego zespołu miał do dyspozycji pełną dokumentację zawodnika – wyniki badań, testów i analiz – i mógł porównać je z wymaganiami seniorskiej drużyny. Po ostatnim letnim obozie usłyszeliśmy bardzo pozytywne opinie, że nasi zawodnicy pod względem przygotowania nie odbiegają od piłkarzy pierwszego zespołu. To oznacza, że możemy ich stopniowo wprowadzać do seniorskiej piłki.

– W czasach nowoczesnych akademii wciąż możliwe jest odkrycie dużego talentu poza systemem szkolenia? Na przykład w klubach niższych lig?

– Oczywiście. Zawsze podkreślam, że Centralna Liga Juniorów nie jest jedyną drogą do zawodowej piłki. Wręcz przeciwnie – uważam, że im szybciej młody zawodnik trafi do piłki seniorskiej, tym lepiej dla jego rozwoju. Zachęcamy naszych piłkarzy do gry w klubach współpracujących, choćby w IV lidze. Mamy takie zespoły jak Ścinawa czy Księginice, które chętnie stawiają na naszych zawodników. Dobry trener, odpowiednie środowisko i regularna rywalizacja z dorosłymi piłkarzami często przyspieszają rozwój bardziej niż sama gra w rozgrywkach juniorskich.

– To właśnie przejście do seniorskiej piłki jest najważniejszym momentem w rozwoju zawodnika?

– Uważam, że są dwa kluczowe etapy. Pierwszy to przejście z gry dziewięcioosobowej na pełnowymiarowe boisko. Widać wtedy, że wielu zawodników błyszczących w piłce dziecięcej nie zawsze odnajduje się w futbolu jedenastoosobowym. Drugi, jeszcze ważniejszy moment, to przejście z piłki juniorskiej do seniorskiej. Ono nie powinno następować dopiero po zakończeniu wieku juniora. Dziś najlepsi debiutują wśród seniorów już w wieku 16 czy 17 lat. Analizowaliśmy kariery najwybitniejszych polskich piłkarzy – Roberta Lewandowskiego, Kamila Glika i wielu innych. Łączy ich jedno: bardzo wcześnie zaczęli regularnie grać w piłce seniorskiej. To właśnie ten etap w największym stopniu wpływa na rozwój.

– Jednym z najgłośniejszych ruchów Akademii było zatrudnienie Dominika Nowaka. To można nazwać transferem numer jeden?

– Bardzo się cieszę z jego przyjścia. Od lat powtarzam, także jeszcze z czasów pracy przy projektach Polskiego Związku Piłki Nożnej, że najlepsze efekty szkoleniowe daje połączenie doświadczenia z młodością. Potrzebni są trenerzy pełni energii, ale potrzebni są też szkoleniowcy z ogromnym doświadczeniem, którzy potrafią wskazać właściwy kierunek i odpowiednio pokierować młodszymi kolegami. Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Widzę, jak dzieci garną się do Dominika Nowaka i pozostałych doświadczonych trenerów, zadają mnóstwo pytań, chcą poznawać szczegóły, analizować technikę, oglądać, jak wykonują dane elementy najlepsi zawodnicy. To pokazuje, jak wielką wartością jest doświadczenie takich szkoleniowców. Obserwowałem pracę Dominika od lat – w Legnicy, we Flocie czy w GKS-ie Tychy. Jego dotychczasowe osiągnięcia pokazują, że potrafi skutecznie rozwijać zawodników.

– Akademia stale się rozwija także pod względem infrastruktury. To proces, który będzie kontynuowany?

– Zdecydowanie tak. Staramy się systematycznie poprawiać warunki pracy. Mam nadzieję, że za dwa lata będzie można zobaczyć kolejny etap rozwoju Akademii. Walczymy o budowę kolejnych dwóch boisk, co znacząco zwiększy nasze możliwości szkoleniowe.

– W najmłodszych kategoriach wiekowych Akademia potrafi rywalizować jak równy z równym z Bayernem Monachium czy Spartą Praga. Dlaczego później polskie kluby mają już znacznie większe problemy na arenie międzynarodowej?

– To problem całej polskiej piłki. W szkoleniu dzieci wykonaliśmy w ostatnich latach ogromną pracę i dziś efekty są naprawdę widoczne. Natomiast w piłce juniorskiej wciąż wyraźnie odstajemy od najlepszych europejskich akademii. Podczas stażu w PSV Eindhoven zobaczyłem, jak wygląda praca na najwyższym poziomie. W każdym zespole pracuje kilkunastu specjalistów, każdy odpowiada za konkretny element szkolenia. Indywidualizacja jest tam rozwinięta do perfekcji. W Polsce problemem jest również brak ciągłości projektów. Powstają bardzo dobre programy, a po kilku latach znikają i wszystko zaczyna się od nowa. To nie pomaga w budowaniu systemu szkolenia.

– Jakie są dziś najważniejsze cele Akademii?

– Przede wszystkim chcemy jeszcze mocniej postawić na piłkę juniorską i przygotowanie zawodników do przejścia do futbolu seniorskiego. Dlatego ograniczamy liczebność grup i stawiamy na rywalizację z najlepszymi. Nie interesują nas mecze wygrywane 10:0. Znacznie więcej daje porażka 2:3 z bardzo silnym przeciwnikiem niż łatwe zwycięstwo. Chcemy, aby nasi zawodnicy regularnie mierzyli się z najlepszymi akademiami w Polsce – Legią, Lechem czy innymi czołowymi klubami. Ostatnio rozegraliśmy bardzo wartościowy sparing z Lechem Poznań. Mecz był wyrównany, a indywidualnie kilku naszych zawodników naprawdę się wyróżniło. To pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku. Przed nami jeszcze dużo pracy, bo jest to szeroki i długofalowy program, ale wierzę, że efekty będą coraz bardziej widoczne.

– Dziękuję za rozmowę.

 

Sport

Na sygnale

Rozmaitości