Kibice zgromadzeni dziś na stadionie przy Wita Stwosza obejrzeli ciekawe widowisko. Głogowianie objęli prowadzenie w 43. min. Michał Ilków-Gołąb wykorzystał rzut karny. Po zmianie stron ten sam zawodnik stanął przed szansą podwyższenia wyniku, ale po kolejnym karnym piłka po jego strzale trafiła w słupek.
Korona zdołała wyrównać po samobójczym trafieniu Juraszka. W doliczonym czasie gry piłkarze trenera Bartoszka mogli wygrać. Grzelak trafił na 2:1, ale arbiter dopatrzył się zagrania ręką przez gracza Korony. Na telewizyjnej powtórce ewidentnie było widać, że zagrania ręki nie było i sędzia popełnił błąd krzywdząc zespół z Kielc.
