W pierwszej połowie więcej sytuacji z gry mieli gospodarze. Golkipera Śląska próbowali zaskoczyć Obieta i Matynia. W 41. min. po dość spokojnej akcji, piłkę przyjął Chuca i precyzyjnym strzałem pokonał Leszczyńskiego. Ten sam zawodnik już na początku drugiej połowy znów próbował zaskoczyć bramkarza gości, ale tym razem ten był na posterunku. Więcej bramek w tym spotkaniu już nie padło i legniczanie mogli cieszyć się z drugiego w tym sezonie zwycięstwa.
-Dziękuję kibicom, którzy niemal szczelnie zapełnili dzisiaj nasz stadion. Doping naszych fanów naprawdę bardzo nam pomaga. Dzisiaj ten mecz był z kategorii tych, który trzeba było wygrać. Ta wygrana daje nam nadzieję i motywację, wiarę w utrzymanie się. Nasza obrona była szczelna, to jest pierwszy mecz w całym sezonie, który Miedź rozegrała na zero z tyłu – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Miedzi, Grzegorz Mokry.
Mimo dzisiejszego zwycięstwa, Miedź jest nadal na ostatnim miejscu w tabeli z dorobkiem 9 oczek. W ostatnim już w tym roku meczu, 12 listopada, legniczanie powalczą o punkty w Zabrzu.
