Od pierwszego gwizdka odważnie ruszyli Miedziowi. Już w 2. minucie po podaniu Mateusza Dziewiatowskiego, swoich sił spróbował Mateusz Grzybek, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. Chwilę później groźnie było ponownie – tym razem Filip Kocaba nieczysto trafił w futbolówkę, marnując dobrą okazję. W 11. minucie Marcel Reguła wywalczył rzut wolny tuż przed polem karnym i sam spróbował zaskoczyć bramkarza gości, lecz zabrakło precyzji. Po kwadransie odpowiedziała Cracovia – sytuację uratował jednak Michalis Kosidis, wybijając piłkę z linii bramkowej.
Kluczowy moment pierwszej połowy nastąpił w 26. minucie. Kahveh Zahiroleslam urwał się defensywie, a faulujący Igor Orlikowski obejrzał czerwoną kartkę. Od tego momentu gospodarze musieli grać w dziesiątkę. Mimo osłabienia to jednak Zagłębie było bliżej zdobycia gola. W 37. minucie świetną indywidualną akcją popisał się Reguła, a piłka po rykoszecie opuściła boisko. Chwilę później młody pomocnik ponownie zagroził bramce Cracovii – jego uderzenie z dystansu zatrzymało się na słupku. Jeszcze przed przerwą swoje szanse mieli także Michał Nalepa, którego próby skutecznie bronił Sebastian Madejski.
Po zmianie stron inicjatywę częściej przejmowali goście. W 49. minucie groźnie uderzał Maxime Dominguez, jednak piłka po rykoszecie opuściła boisko. W 64. minucie emocje sięgnęły zenitu – najpierw atakowali gospodarze, a chwilę później kontra Cracovii zakończyła się strzałem Mateusza Praszelika w poprzeczkę. W końcówce spotkania obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Strzał Tomasza Makowskiego z rzutu wolnego okazał się niecelny, a w 88. minucie piłka po uderzeniu Ajdina Hasicia minęła słupek bramki strzeżonej przez Jasmina Buricia.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Choć żadna z drużyn nie zdołała zdobyć kompletu punktów, kibice mogli obejrzeć widowisko pełne walki, zaangażowania i wielu bramkowych okazji.
– Trzeci raz w ciągu kilku spotkań dostajemy czerwoną kartkę. Wcześniej po dwóch żółtych, dzisiaj za akcję gdzie przeciwnicy wykorzystali nasze wyższe ustawienie. Musieliśmy sobie radzić przez większość meczu w 10. Jestem dumny ze swoich zawodników. Szliśmy z animuszem i staraliśmy się zdobyć bramkę. Mieliśmy bodajże cztery sytuacje, lecz nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Zdobyliśmy dzisiaj jeden punkt i z tego się cieszę, bo wiemy, jak ciężko gra się w osłabieniu. Zrobiliśmy zmiany, aby się wybronić i czekać na swoje momenty. Szukaliśmy swoich szans w stałych fragmentach gry, ale to było za mało. Drugi mecz z Cracovią gramy na zero z tyłu, u nich również padł bezbramkowy remis. Szanujmy ten dzisiejszy punkt – podsumował trener Leszek Ojrzyński.
W następnej kolejce Zagłębie jedzie na mecz do Zabrza, gdzie zagra z Górnikiem – triumfatorem tegorocznej edycji Pucharu Polski.
KGHM Zagłębie Lubin 0-0 Cracovia
KGHM Zagłębie: 1. Jasmin Burić – 13. Mateusz Grzybek, 31. Igor Orlikowski, 25. Michał Nalepa, 4. Damian Michalski, 16. Josip Ćorluka – 44. Marcel Reguła (70, 6. Tomasz Makowski), 39. Filip Kocaba, 8. Damian Dąbrowski (90, 88. Mihael Mlinarić), 20. Mateusz Dziewiatowski (31, 26. Jakub Kolan) – 9. Michális Kossídis (70, 17. Levente Szabó).
Cracovia: 13. Sebastian Madejski – 79. Dominik Piła, 21. Boško Šutalo, 4. Gustav Henriksson, 61. Brahim Traoré (46, 17. Martin Minczew), 39. Mauro Perković – 14. Ajdin Hasić, 43. Mateusz Klich, 6. Amir Al-Ammari (79, 70. Dijon Kameri), 10. Maxime Dominguez (58, 7. Mateusz Praszelik) – 18. Kahveh Zahiroleslam (85, 99. Gabriel Charpentier).
żółte kartki: Reguła, Mlinarić – Traoré, Al-Ammari.
czerwona kartka: Igor Orlikowski (26. minuta).
sędziował: Tomasz Kwiatkowski.
