Zagłębie bez konkretów. Grupa spadkowa wita

Po spotkaniu z Koroną Kielce kibice Zagłębia Lubin mieli prawo być rozczarowani. By myśleć jeszcze o awansie do czołowej ósemki najlepszych ekip w piłkarskiej ekstraklasie, lubinianie musieli wygrać z broniącą się przed spadkiem Koroną. Niestety Zagłębie długo się męczyło goniąc wynik. Ostatecznie mecz przy Skłodowskiej-Curie zakończył się podziałem punktów i Miedziowi mają już tylko iluzoryczne szansa na awans do grupy mistrzowskiej.

Miało być pięknie, a kolejny sezon lubinianom przyjdzie grać w grupie spadkowej. Po wygranej z Pogonią i dwóch remisach u siebie z Lechem i Koroną Kielce, awans trzeba odłożyć na kolejny sezon. W pojedynku z broniącą się przed spadkiem Koroną, Miedziowi mieli swoje szanse, ale jeśli ich nie wykorzystujesz tracisz bramkę. Tak było w tym przypadku. W 34. min. kielczanie ośmieszyli obronę Zagłębia i Cebula pokonał Hładuna.

Po zmianie stron goście nie zamierzali odpuszczać. W 55. min. z rzutu wolnego w swoim stylu huknął Forsell, ale piłka – na szczęście dla miejscowych – obiła słupek. W 77. min. Zagłębie wyrównało po golu Bohara z rzutu karnego i to było wszystko, na co było stać lubinian.

Szkoda straconych punktów z Lechem i Koroną. Gdyby te mecze udało się wtedy wygrać, nastroje w szatni lubinian byłyby zgoła odmienne. Gdyby… Do końca sezonu pozostała juz tylko wyjazdowa potyczka z Rakowem Częstochowa i później rozpocznie się rywalizacja w grupie mistrzowskiej i spadkowej.

 

Sport

Na sygnale

Rozmaitości