Przed wznowieniem rozgrywek zawieszonych z powodu epidemii koronawirusa, Miedziowi mieli jeszcze dużą szansą na awans do czołowej ósemki najlepszych zespołów polskiej ekstraklasy. Zaczęło się znakomicie, bo od zwycięstwa z Pogonią Szczecin. W dwóch kolejnych meczach Zagłębie podejmowało odpowiednio Lecha Poznań i Koronę Kielce. W spotkaniu z „Kolejorzem” Miedziowi prowadzili już 3:1 i byli na najlepszej drodze do osiągnięcia sukcesu. Niestety mecz zakończył się remisem 3:3. W konfrontacji z broniącą się przed spadkiem Koroną, lubinianie byli już apatyczni. Grali bez motywacji i ambicji. Mecz skończył się wynikiem 1:1 i właściwie pogrzebał szansę na awans do czołówki.
Gdy dzień później Jagiellonia wygrała z ŁKS-em gładko 3:0, stało się jasne, że Miedziowi będą rywalizować w grupie spadkowej. Do ósmej Lechii Gdańsk tracą bowiem cztery oczka, a do końca sezonu zasadniczego pozostała już tylko jedna kolejka.
Cel awansu nie został osiągnięty i otwartym pytaniem pozostaje przyszłość Martina Seveli na stanowisku szkoleniowca Miedziowych.