Pani Kazimiera Janiak, bo o niej mowa, przeszła samą siebie. Przygotowując obchody zadbała o każdy szczegół. Własnoręcznie wykonała większość elementów i atrybutów charakterystycznych dla Kraju Kwitnącej Wiśni. Były więc malowane jedwabne kimona, chusty i parasole. Przygotowano nawet przekąski z Dalekiego Wschodu i nieodzowne bambusowe pałeczki. Nasi seniorzy w towarzystwie władz miejskich świętowali siódmą rocznicę powstania ich klubu w japońskim klimacie.
– Po raz pierwszy Japończyków spotkałam w jednym z klubów karate w Legnicy. To byli nauczyciele akademiccy, którzy w Polsce uczyli japońskiego. Wtedy też zobaczyłam z bliska jak wyglądają prawdziwe kimona. Postanowiłam, że muszę się tym zająć – wspomina z uśmiechem pani Kazimiera.
Świętowanie obchodów upłynęło w sympatycznej atmosferze wspomnień i długich rozmów. Nie zabrakło gratulacji i podziękowań.
– Jubileusz w stylu japońskim to właśnie wynik takiej aktywności jednej z uczestniczek, pani Kazimiery, która oprócz talentu włożyła w te prace mnóstwo czasu i wysiłku, czym ujęła cały nasz zespół – zdradza Paweł Gambal, prezes Polkowickiego Centrum Usług Zdrowotnych.
Seniorzy nazywają klub swoim drugim domem. Co roku przybywa osób, które dołączają do grupy. Dominują panie, ale od tej formy spędzania czasu nie stronią także panowie.
– Polkowicka grupa seniorów jest szczególna, dlatego robimy wszystko, żeby dbać o nią w sposób szczególny. Cieszę się, że jesteśmy dziś na siódmych urodzinach Klubu Seniora w Polkowickim Centrum Usług Zdrowotnych. Jest to miejsce, w którym codziennie seniorzy mogą się spotykać, mogą tworzyć jedną, wielką rodzinę. Ale to nie miejsce decyduje o tym szczególnym charakterze klubu, ale właśnie sami seniorzy – mówi burmistrz Polkowic, Łukasz Puźniecki.
Z programu zdrowotnego „Senior” burmistrza Polkowic Łukasza Puźnieckiego mogą korzystać osoby, które ukończyły 60. rok życia i są mieszkańcami gminy Polkowice.
MATERIAŁ SPONSOROWANY

