Do zdarzenia doszło we wtorek, 11 sierpnia, około godziny 12.30. O dziecku pozostawionym w zaparkowanym samochodzie, policję powiadomili przechodnie. Oficer dyżurny natychmiast wysłał na miejsce patrol prewencji. W międzyczasie funkcjonariusz otrzymał informację, że jeden ze świadków zdecydował się na wybicie szyby w aucie i wyciągnięcie z niego dziewczynki.
– Temperatura na zewnątrz wynosiła około 30 stopni. Kiedy mężczyzna znajdujący się w pobliżu usłyszał, że w zaparkowanym na pełnym słońcu samochodzie znajduje się dziecko, puka w szybę od środka i wzywa pomocy, bez chwili wahania postanowił pomóc dziewczynce. Twarz dziecka była czerwona i oblana potem. Mężczyzna wyjął dziecko z auta i przeniósł do klimatyzowanej placówki bankowej, znajdującej się w pobliżu. 10-latka w rozgrzanym aucie przebywała prawdopodobnie około pół godziny – mówi Sylwia Serafin, rzeczniczka lubińskiej policji.
Jak się okazało, matka dziewczynki w tym czasie robiła zakupy w sklepie odzieżowym. Była zdziwiona interwencją. Myślała, że szyby w pojeździe są otwarte. Policjanci ustalili, że w samochodzie, w którym znajdowała się małoletnia włączona była blokada, stąd dziewczynka nie była w stanie otworzyć auta od wewnątrz.
– Dzięki reakcji przechodniów, dziecku szczęśliwie nic się nie stało. Kolejny raz przypominamy, aby szczególnie w czasie upałów nie zostawiać dzieci w aucie. Temperatura w rozgrzanym samochodzie może sięgać nawet 60 stopni. Wystarczy kilka minut, aby mogło dojść do tragedii. To samo dotyczy zwierząt i osób starszych – dodaje S. Serafin.
W związku z tym zdarzeniem zostało wszczęte postępowanie. Policjanci wydziału dochodzeniowo – śledczego będą szczegółowo wyjaśniać jego okoliczności. Jeżeli okaże się, że matka naraziła dziecko na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, może jej grozić do 5 lat pozbawienia wolności.

