Piast powoli wychodzi z kryzysu, co ekipa Waldemara Fornalika udowodniła w ostatnich kolejkach. wygrywając w Zabrzu, u siebie z Lechią czy remisując na Łazienkowskiej z Legią. Trener Zagłębia najbardziej obawiał się Jakuba Świerczoka. Były zawodnik Miedziowych, z każdym meczem się rozpędza i trudno go powstrzymać. Nie inaczej było dzisiaj.
W 10. min. napastnik Piasta zauważył, że Hładun zbyt daleko wyszedł z własnej bramki. Świerczok posłał piłkę za kołnierz golkipera Zagłębia i miejscowi objęli prowadzenie. Na szczęście goście szybko odpowiedzieli. W 14. min. Zagłębie przeprowadziło składną akcję którą wykończył Mraz i było 1:1. Gliwiczanie mogli znów wyjść na prowadzenie, ale Świerczok tym razem trafił w słupek.
A już w najbliższy piątek, 11 grudnia, w Lubinie derbowe emocje. Miedziowi podejmą odwiecznego rywala z Wrocławia. Początek tego pojedynku o godz. 20.30. Szkoda, że bez udziału kibiców.

