Po dość pechowym remisie z Koroną Kielce, pozostał ogromny niedosyt. Głogowianie mieli tamten mecz na wyciągnięcie ręki. Mogli prowadzić spokojnie 2:0 i pewnie wygraliby z Koroną, a szczęśliwie uchronili się przed porażką, bo gdyby sędzia nie popełnił błędu i uznałby prawidłową bramkę, kielczanie zainkasowaliby trzy punkty.
Dzisiaj Chrobry był już mądrzejszy. Zagrał efektownie, a przede wszystkim efektywnie zgarniając pełną pulę. Miejscowi objęli prowadzenie już w 7. min. po golu Kolenca. W 53. min. Banaszewski po podaniu… Bieszczada, ośmieszył obrońców Widzewa i podwyższył na 2:0. Dzieła zniszczenia w końcówce spotkania dokonał Lebedyński, który w dość trudnej sytuacji, z ostrego kąta nie dał szans Pawłowskiemu. To na pewno nie był dzień golkipera łódzkiego zespołu.
Chrobry wygrał zasłużenie i z czterema oczkami zameldował się na czwartym miejscu. Trzecia kolejka dopiero się rozpoczęła, więc pozycja ulegnie zmianie, ale warto dodać, że Chrobry ma jeszcze w zapasie zaległy mecz u siebie z Radomiakiem Radom.
Jutro o punkty powalczy legnicka Miedź, która zmierzy się na własnym stadionie z Resovią. Początek meczu w Legnicy o 19.