Zadyszka Miedzianki

Piłkarze Miedzi Legnica wciąż nie mogą przełamać się grając na własnym stadionie. W meczu z zespołem Bruk-Bet Termalica Nieciecza, podopieczni trenera Dominika Nowaka przegrali 0:1 po golu Gutkovskisa i są od krok od znalezienia się poza grą w barażach o awans do ekstraklasy.

Po zwycięstwie nad Olimpią Grudziądz, w obozie legniczan nastroje były optymistyczne. Tym bardziej, że w meczu z Termaliką, Miedzianka mogła liczyć na doping swoich kibiców, którzy po raz pierwszy od wybuchu pandemii zasiedli na stadionie. Tyle tylko, że ich ulubiony zespół zagrał poniżej oczekiwań. Goście z Niecieczy byli zdecydowanie lepszą ekipą. Już w 11. min. prowadzenie Termalice zapewnił Gutkovskis. Termalika miała jeszcze swoje szanse, ale żadnej z nich nie zdołała wykorzystać.

Legniczanie za bardzo nie kwapili się do ataków na bramkę gości. Najlepszą sytuację miał Kostorz, ale nie trafił do pustej bramki. Ostatecznie Termalika zasłużenie wygrała w Legnicy.

Założeniem na to spotkanie było zagrać zdecydowanie bardziej agresywnie w wysokim pressingu. Od początku nam tego brakowało. Byliśmy zbyt daleko od rywala, przez co początek był bardzo nerwowy. Przydarzyło nam się kilka strat, które mogły skutkować bramką i w końcu tego gola straciliśmy. Nie złapaliśmy rytmu. W drugiej połowie patrząc na ustawienie naszych obrońców, byliśmy zbyt daleko, zarówno między liniami, jak i między sobą. Bruk-Bet Termalica stwarzała sytuacje i mogła to spotkanie już szybciej zamknąć. To musi nas boleć, bo nie możemy tak grać. Zawodnicy są źli po meczu. Wiedzą, że to nie było ich dobre spotkanie. Przed nami są następne mecze. Trzeba się szybko zregenerować, bo na pewno widać było, że biegaliśmy dość ospale i ciężko. Teraz przed nami czas rozmowy, żeby poprawić jakość naszej gry, bo to było po prostu słabe spotkanie w naszym wykonaniu – ocenił grę swoich zawodników trener Miedzi, Dominik Nowak.

Miedź zajmuje w tabeli 1. ligi 6. miejsce z dorobkiem 39 punktów.

 

Sport

Na sygnale

Rozmaitości