Kibice, którzy przyszli w niedzielne południe na stadion przy Kopalnianej, nie mogli narzekać na brak emocji. Fani zobaczyli aż 7 goli. Wynik spotkania otworzył w 6 min. Marek Opałacz, który po stałym fragmencie gry wpakował futbolówkę do bramki rywala. Goście bardzo szybko doprowadzili do wyrównania. W 14. min. Rafał Wolsztyński wykorzystał niezdecydowanie obrońców Górnik i był remis.
Trzy minuty później polkowiczanie odpowiedzieli bramką Eryka Sobkowa, a w 23 min. było już 3:1 dla miejscowych. To jednak nie był jeszcze koniec emocji. Tuż przed przerwą na murawie zameldował się Dominik Radziemski, który zmienił kontuzjowanego Sobkowa. W pierwszym kontakcie z piłką pomocnik Górnika trafił do bramki łodzian i zrobiło się 4:1. W ostatniej akcji pierwszej połowy Wolsztyński po raz kolejny pokonał Marcina Furtaka i na przerwę piłkarze schodziły przy prowadzeniu miejscowych 4:2.
Po zmianie stron obie drużyny nadal walczyły o kolejne gole. Zdecydowanie lepiej wychodziło to podopiecznym trenera Marcina Kaczmarka, którzy strzelili kolejnego gola. Na więcej nie pozwolili piłkarze Górnika, którzy zasłużenie pokonali lidera z Łodzi 4:3. (źródło:ksgornik.eu).

