Po odwołaniu ostatniego meczu z GKS-em Katowice, podopieczni trenera Marcelo Fronckowiaka mieli niemal dwa tygodnie na sumienne przygotowanie się do najbliższego spotkania.
– Nastawienie przed niedzielnym spotkaniem jest jak zawsze bojowe. Czeka nas ciężki bój, bo rywal ma solidny zespół, ale wszystko w naszych rękach. Nie raz już pokazaliśmy, że potrafimy grać na bardzo wysokim poziomie. Mam nadzieję, że tym razem również to udowodnimy, jednak z taką różnicą, że jakość gry będziemy trzymać przez całe spotkanie – mówi Paweł Rusek, drugi trener Cuprum.
Dla suwałczan będzie to pierwszy mecz, który rozegrają po dwutygodniowej przerwie spowodowanej wykryciem w ich drużynie zakażenia koronawirusem i przymusową izolacją.
– Ta sytuacja może zadziałać w dwie strony: na plus dla nas lub na plus dla nich. Trudno w tym momencie wróżyć z fusów. Jedno jest pewne – rywale przyjadą przygotowani i będą chcieli z nami wygrać – podsumowuje Rusek.
Najlepiej punktującymi zawodnikami w suwalskiej ekipie są Tomas Rousseaux oraz Bartłomiej Bołądź. Miedziowi kibice będą mogli w barwach gości zobaczyć również Mateusza Sacharewicza, który miniony sezon spędził w barwach lubińskiego klubu.
Mecz 6. kolejki PlusLigi 2020/2021
Cuprum Lubin – Ślepsk Malow Suwałki
11 października (niedziela), godz. 17.30, RCS Lubin

