Po porannej ulewie wyszło słońce i punktualnie o 13:00 wystartowali pierwsi biegacze. Kolejnych puszczano w kilkunastominutowych odstępach, wszystko przez wymogi sanitarne. Bieg przez trzciny, zmagania z gliną, trasa w wygaszonym piecu cegielni, kąpiel w stawie czy czołganie się pod ciężarówkami – z tym musieli zmierzyć się biegacze.
– Zawody były przednie. Przeszkody były super. Szkoda, że nie przepisałem się na dłuższy dystans. Każda przeszkoda mnie rajcowała. To na nich zyskiwałem najwięcej czasu, a wydawało się, że one są takie trudne – mówił Erwin z Głogowa.
– Żałuję, że nie przepisałem się na 14 km, bo na przeszkodach mijałem bardzo dużo rywali. Polecam każdemu tę imprezę. Tu jest kapitalnie. Mega frajda i zabawa. Poranny deszcz swoje zrobił – dodał Krzysiek Kajdas.
– Za mną trasa licząca 3 km. Było super. Nie było trudno, bo mężczyźni wszędzie mi pomagali na przeszkodach – zakończyła Kasia Kajdas.
Na najlepszych czekały atrakcyjne nagrody. Poszczególne dystanse wygrali: Piotr Lewicki i Amelia Pielech na 3km, Mateusz Szczepański i Oliwia Juszkiewicz na 8km oraz Piotr Piotrowski i Kamila Żołędziowska na 14km.

