Ścinawscy policjanci dostali „cynk”, że do ich miasta ma przyjechać mężczyzna, który będzie próbował wyłudzić kredyt. Rzeczywiście wkrótce po tej informacji, w jednej z placówek bankowych zjawił się podejrzany z teczką dokumentów i pieczątek. Mężczyzna przedstawił pracownikowi banku zaświadczenie o zarobkach i zatrudnieniu. Chciał uzyskać 13 tysięcy złotych kredytu.
Nie wiedział jednak, że jest pilnie obserwowany przez policjantów po cywilnemu. Został zatrzymany na gorącym uczynku. Był mocno zaskoczony.
– Jak ustalono, oszust w przeszłości był zatrudniony „na czarno” w jednej z firm na terenie powiatu lubińskiego i tam wszedł w posiadanie danych firmy. Później sam wyrobił sobie pieczątki firmy i w taki sposób, własnoręcznie wystawił sobie zaświadczenie o zatrudnieniu. Jego chytry plan pewnie by się udał, gdyby nie przeszkodzili mu w tym mundurowi. W wyniku przeszukania jego mieszkania, funkcjonariusze zabezpieczyli dodatkowo dowody w postaci podrobionych pieczęci firmowych – relacjonuje asp. Krzysztof Pawlik z lubińskiej policji.
Zatrzymany 33-latek usłyszał zarzuty i przyznał się do ich popełnienia. Za przestępstwo oszustwa grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

