Trzy gole w Lubinie – i to jakie!

W kolejnym swoim meczu w grupie spadkowej, piłkarze KGHM Zagłębia Lubin pokonali na własnym stadionie Koronę Kielce 2:1. Choć pojedynek obu drużyn nie był specjalnie wybitnym piłkarskim dziełem, to jednak kibice zobaczyli trzy bramki wyjątkowej urody.

W spotkaniu z Koroną do składu wrócili Evgeni Bashkirov, Sasa Balić oraz kapitan Lubomir Guldan, którzy byli nieobecni w ostatnim meczu z powodu zawieszenia za nadmiar żółtych kartek. Miejsce Alana Czerwińskiego na prawej obronie zajął Jakub Tosik. Pierwszą dogodną sytuację na zdobycie bramki mieli „Koroniarze”. Bezpośrednio z rzutu wolnego uderzył Forsell, a piłka po uderzeniu Fina przeleciała tuż obok słupka. W 21. minucie „Miedziowi” objęli prowadzenie. Na strzał z dystansu zdecydował się Bashkirov i zrobił to na tyle precyzyjnie, że futbolówka przeleciała nad bramkarzem Korony i wpadła do siatki. Pięć minut później lubinianie byli bardzo blisko podwyższenia prowadzenia. W doskonałej sytuacji znalazł się Bohar, jednak kapitalną interwencją popisał się Marek Kozioł. Kolejną dogodną sytuację piłkarze KGHM Zagłębia wypracowali w 39. minucie, kiedy to Sasa Zivec dograł do Białka, a uderzenie naszego napastnika znów pewnie obronił Kozioł. Chwilę przed przerwą do wyrównania doprowadził Forsell, który pokonał Hładuna strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego.

Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły bez zmian. W 50. minucie Zivec czujnie zgrał piłkę do Bohara, skrzydłowy znalazł się w dobrej sytuacji, lecz futbolówka po jego uderzeniu poleciała obok słupka. Kolejny raz w spotkaniu z rzutu wolnego próbował Petteri Forsell i znów zmusił Hładuna do trudnej interwencji. W 66. minucie Evgeni Bashkirov ponownie dał „Miedziowym” prowadzenie za sprawą pięknego, dalekiego uderzenia w samo okienko bramki. W dalszej części meczu próbował także Łukasz Poręba, który w ciągu minuty dwukrotnie próbował zaskoczyć golkipera Korony. Pięć minut przed końcem podstawowego czasu gry futbolówka dośrodkowana z rzutu rożnego trafiła na głowę Balicia, którego mocny strzał w ostatniej chwili obronił Kozioł. Do końca pojedynku „Miedziowi” nie zdołali już podwyższyć prowadzenia i ostatecznie wygrali z „Koroniarzami” 2:1.

Po tym zwycięstwie Zagłębie odetchnęło, bo coraz bardziej może być pewne utrzymania się w ekstraklasie. (źródło:zaglebie.com).

 

Sport

Na sygnale

Rozmaitości