To był tragiczny dzień w zagłębiu miedziowym. 14 września 2019 roku około godz.13.00 na odcinku drogi z Lubina do Prochowic doszło do wypadku. Kierująca osobową Hondą Civic Zofia K. jechała z Wrocławia do Lubina. Wyprzedzała kolumnę motocyklistów, którzy z Głogowa jechali do Wrocławia na wesele kolegi. Nie dotarli tam, ponieważ Zofia K. nie zapanowała nad swoim samochodem. Jak się okazało, honda miała niesprawny układ kierowniczy.
– Wymijając kolumnę motocykli Zofia K. zjechała ze swojego pasa na przeciwny pas ruchu, uderzając przodem auta w jadący jako pierwszy motocykl, po czym w kolejne motocykle jadące w tej kolumnie – powiedziała nam Lidia Tkaczyszyn, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Samochód kierowany przez oskarżoną stanął w poprzek pasa ruchu, którym jechali pozostali motocykliści, co doprowadziło do uderzenia w ten samochód kolejnych motocykli.
Skutkiem zderzenia pierwszy z motocyklistów, w którego uderzył samochód zginął na miejscu. Kolejny odnieśli obrażenia,w tym jeden z nich ciężkie. – Jak wynika z ustaleń śledztwa, w samochodzie oskarżonej w chwili wypadku był niesprawny układ kierowniczy, co powodowało niestabilność w prowadzeniu pojazdu i konieczność wykonywania stałych korekt kierownicą. Zdaniem biegłego z zakresu techniki samochodowej i ruchu drogowego niesprawność ta powstała znacznie wcześniej przed zdarzeniem oraz była słyszalna i wyczuwalna dla kierowcy – zaznacza prokurator Lidia Tkaczyszyn.
Prokurator oskarżył Zofię K. o to, że naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, że wymijając kolumnę motocykli nie zachowała bezpiecznego odstępu, nie zwiększyła należytej ostrożności i wjechała na przeciwny pas ruchu, uderzając kolejno w jadących motocyklistów. Do zdarzenia tego doszło na prostym odcinku drogi, przy bardzo dobrych warunkach atmosferycznych. Widoczność nie była w żaden sposób ograniczona.
– Przesłuchana w charakterze podejrzanej Zofia K. nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. Twierdzi, że to nie ona wjechała w motocyklistów, tylko oni w nią. Takiej wersji obrony przeczą liczne zgromadzone w śledztwie dowody, które wykluczyły zarówno przyczynienie się pokrzywdzonych motocyklistów do zdarzenia jak i jego spowodowanie – wyjaśnia Lidia Tkaczyszyn. – Jak wynika z dowodów, a w tym opinii z zakresu stanu technicznego pojazdów uczestniczących w zdarzeniu oraz ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków, stan techniczny motocykli nie budził żadnych zastrzeżeń, a kierujący nimi motocykliści nie naruszyli żadnych zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Poruszali się swoim pasem ruchu.
Prokurator zatrzymał oskarżonej kobiecie prawo jazdy. Za czyn, o który została oskarżona grozi jej kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od roku do 15 lat.

