Na trybunach legnickiego stadionu ponownie mogli zasiąść kibice, ale ci, którym nie udało się wejść na stadion, tak naprawdę nie mieli czego żałować. Wprawdzie oba zespoły miały swoje okazje strzeleckie, ale żadna z nich nie zakończyła się sukcesem. Po obu drużynach, które mają wielki apetyt awansu do ekstraklasy, można było spokojnie oczekiwać czegoś więcej.
– Spotkały się dwie bardzo dobre i równo grające drużyny. Mieliśmy w pierwszej połowie kilka sytuacji, które mogliśmy zamienić na bramkę. Natomiast przeciwnik takie okazje miał w drugiej części spotkania. Mieliśmy plan na ten mecz i myślę, że zawodnicy zrealizowali ten pomysł w stu procentach. Poprawiliśmy grę w formacji obronnej i z tego jestem bardzo zadowolony – ocenił spotkanie Ireneusz Kościelniak, nowy trener Miedzi.
W tabeli Fortuna 1. ligi Miedź jest piąta z dorobkiem 40 punktów. W kolejnym meczu legniczanie zagrają na wyjeździe z Puszczą Niepołomice, a w następnej kolejce zmierzą się na własnym stadionie z zespołem GKS Tychy.
Fot. Bartek Hamanowicz/miedzlegnica.eu.

