Na starcie stanęło kilkadziesiąt osób z całego regionu. Do pokonania mieli odcinek około 5,9 km na Grzybową Górę i z powrotem. Każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy medal, ale najważniejsza była pomoc dla Adama. Specjalnie dla niego zorganizowano także licytację atrakcyjnych przedmiotów, z których największą wartość miał złoty medal mistrzostw świata byłego świetnego sprintera, Roberta Maćkowiaka.
- Cieszę się, że tyle osób dzisiaj pobiegło, że chciało im się przyjechać do Koźlic i wspomóc moje leczenie. Dziękuję wszystkim z całego serca, jestem wdzięczny organizatorom i samym uczestnikom tego biegu. Jeszcze raz wszystkim bardzo dziękuję – nie krył wzruszenia Adam Mikoś.
Adam Mikoś mieszka w Lubinie, ma 38 lat. Do grudnia ubiegłego roku, kiedy lekarze wykryli u niego nowotwór, pracował na kopalni i żył bardzo aktywnie. Szczęśliwy mąż Kamili i ojciec Helenki, która właśnie skończyła roczek. Pracujący pod ziemią górnik, trenował w barwach klubu Armia Polkowice, wielokrotnie sam pomagał potrzebującym. Teraz liczy na pomoc innych. Nie może pracować zawodowo, jest na inwalidzkiej rencie.
Dzięki zbiórce na zrzutce.pl pierwsze trzy dawki leku Adam ma już za sobą. Pomogła również Fundacja Polska Miedź przekazując finansowanie na kolejne trzy wlewy. Jednak terapia wymaga, aby co trzy tygodnie podawać kolejną porcję. Cały cykl to aż 35 wlewów po 16 tys. zł każdy, czyli łącznie potrzeba na leczenie ponad pół miliona złotych.
